Miłość To Wolność – O Dojrzałości, Odpowiedzialności I Prawdziwej Obecności
- Karolina Cichoń
- 3 sty
- 4 minut(y) czytania
Miłość to wolność.
Nie jest kontrolą. Nie jest grą. Nie jest iluzją ani ucieczką od siebie. Miłość jest prawdą, która wyzwala. Jest obecnością, która uspokaja duszę. Jest wyborem, który rodzi się w sercu, a nie w lęku.
Dziś kieruję te słowa głownie do mężczyzn. Do tych, którzy mimo dorosłego ciała nadal noszą w sobie małego chłopca. Chłopca, który szuka uwagi, potwierdzenia, czułości – lecz boi się odpowiedzialności. Chłopca, który podejmuje wybory raniące kobiety nie dlatego, że nie czuje, ale dlatego, że boi się zobaczyć siebie w prawdzie.
Nie zakochuj się, jeśli nie jesteś gotowy zostać. Nie obiecuj, jeśli nie potrafisz dotrzymać słowa. Nie udawaj mężczyzny, jeśli wciąż uciekasz przed własnym sercem.
Nie dawaj kobiecie swojej uwagi, jeśli jest ona rozproszona pomiędzy inne kobiety. Nie twórz iluzji więzi tam, gdzie jej nie ma. Nie ofiaruj nadziei, jeśli wiesz, że nie jesteś gotów wybrać.
Jeśli jesteś w relacjach z innymi kobietami i chcesz pozostać małym chłopcem w ciele dorosłego mężczyzny – zostań tam. Ale odejdź od kobiety, która wychodzi do Ciebie z otwartym sercem.
Kobieta z sercem na dłoni nie jest lekarstwem na Twoją samotność. Nie jest przystankiem. Nie jest lustrem, w którym masz się tylko przejrzeć, nakarmić i odejść.
Jeśli masz w sobie choć odrobinę odwagi – przestań uciekać. Przestań uciekać przed sobą. Przed tymi częściami Ciebie, które wołają o uzdrowienie, a nie o kolejną relację.
Nie dotykaj kobiety tylko dlatego, że jest atrakcyjna. Kobieta, która kocha głęboko, potrzebuje mężczyzny, nie chłopca.
Chłopca, który boi się postawić na jedną kobietę, bo kiedyś został zraniony. Chłopca, który boi się spotkać kobietę, przy której będzie musiał dorosnąć, przy której nie wystarczą wymówki, cisza i niedojrzałe schematy.
Przez całe życie mali chłopcy szukają miłości, sensu, piękna i prawdy. A kiedy w końcu to odnajdują, ogarnia ich lęk – że nie sprostają, że zostaną zobaczeni tacy, jacy są naprawdę.
Wielu mężczyzn boi się oddać serce kobiecie, której obecność ich budzi. Nie dlatego, że ona ma ich nauczyć miłości, ale dlatego, że zrzuca zasłony ego. Burzy iluzje. Pokazuje, że to, czego szukali na zewnątrz, od zawsze było w nich.
Piszę to jako kobieta, która widzi, czuje i nie boi się prawdy. Jako kobieta, która zna mężczyzn z wielu stron – jako przyjaciół, braci, towarzyszy drogi. Widzę tych, którzy utknęli w roli małego chłopca i tych, którzy mieli odwagę się z nim zmierzyć i przejść przez wewnętrzną śmierć ego.
Widzę, jak oddanie ego – nie kobiecie, lecz Miłości – czyni z mężczyzny istotę obecną, odpowiedzialną i wolną. Bo prawdziwa męskość nie polega na sile kontroli, lecz na sile serca.
Chcę powiedzieć kobietom coś, co bardzo rzadko słyszą.
Mężczyźni popełniają błędy. Nie dlatego, że nie czują, ale dlatego, że nie potrafią być obecni wtedy, gdy najbardziej trzeba.
Uciekają w ciszę. W racjonalizowanie. W udawanie, że wszystko jest w porządku.
A kobieta już dawno czuje, że jest sama – nawet będąc w "relacji".
Kobieta nie chce być silna cały czas. Nie chce wszystkiego dźwigać. Nie chce walczyć o rozmowę, uwagę i bliskość.
Miłość to nie słowa. Miłość to pozostanie, gdy ona jest zmęczona. To słuchanie zamiast naprawiania. To obecność, która przynosi spokój, a nie lęk.
To codzienny wybór. Jej i tylko jej.
Bo gdy energia się rozprasza, rozprasza się także esencja miłości. A kobieta może kwitnąć jedynie w miłości – nie w jej iluzji, nie w okruchach, nie w półprawdach.
Prawdziwa miłość uspokaja, a nie rani. Nie podważa Twojej wartości. Nie testuje serca. Nie zmusza do zgadywania, gdzie stoisz.
Mam nadzieję, że kiedyś – mały chłopcu – spotkasz kobietę, przy której zechcesz stać się mężczyzną. Nie dlatego, że ona tego zażąda, ale dlatego, że Twoja dusza będzie gotowa.
I zrozumiesz, że nie „Taki już jesteś”, ale po prostu nigdy wcześniej naprawdę nie kochałeś.
Kobiety często pytają: czy ja chcę za dużo? Nie. Chcesz tego, co naturalne. Bezpieczeństwa. Rozmowy. Czułości. Spokoju.
Jeśli do tej pory trafiałaś na mężczyzn, którzy nie potrafili kochać, to nie znaczy, że miłość nie istnieje. To znaczy, że oni nie byli gotowi.
Prawdziwa miłość mężczyzny do kobiety to obecność, a nie znikanie. To ochrona, a nie kontrola. To rozmowa, a nie cisza. To wybór – każdego dnia.
Miłość uczy wszystkiego, jeśli spotkają się dwie dusze gotowe na prawdę. Jeśli zmiana nie jest ucieczką przed samotnością, ale aktem szacunku do siebie.
Bo jaki masz szacunek do siebie gromadząc relacje na zapas, by zawsze ktoś ukoił lęk wewnętrznego dziecka?
Drogi mężczyzno – nie rób tego więcej. Ani sobie. Ani innym. Jeśli masz dzieci – bądź przykładem. Nie poddawaj się, bo coś wcześniej nie wyszło tak jakbyś tego chciał.
Stań się mężczyzną, z którego Bóg byłby dumny. Nie takim, przy którym diabeł zaciera ręce.
A Ty, droga kobieto – jeśli czujesz, że czegoś Ci brakowało, to nie znaczy, że jesteś „za bardzo”. To znaczy, że Twoja dusza pamięta, czym jest prawdziwa miłość.
Zasługujesz na miłość, która widzi Cię naprawdę. Która wybiera Ciebie. Która traktuje Cię jak dar od Boga, a nie przelotną Kometę.
Nie zgadzaj się na mniej. Postaw poprzeczkę wyżej. Niech przekroczy ją tylko ten, kto jest gotów.
Nie pozwól zranionym chłopcom zabrać Twojego światła. Świeć. Bądź drogowskazem.
A jeśli dziś nie ma obok Ciebie właściwych ludzi – stań się taką kobietą dla siebie.
Twoje pragnienia serca nigdy nie są za dużo. Są tylko za dużo dla tych, którzy nie są gotowi Cię kochać.
Miłość to wolność. I zawsze zaczyna się od prawdy.
Czy masz już odwagę spojrzeć prawdzie w oczy czy nadal chcesz uciekać przed własną transformacją?
Tulę z miłością,
Karolina
dusza, która oświeca iluzje ego








Komentarze